Ale o drugim, które było 25 września 2011 roku, napisałam już na blogu. Jest ślad z zapraszania i krótka relacja ze spotkania.
Ile było spotkań przez te lata? Nie mam pojęcia. Jestem kiepska w takich historycznych rachunkach.
Ostatnio spotkania odbywały się w ostatni czwartek miesiąca. Kiedyś w mojej pracowni na warszawskim Natolinie, ostatnio w siedzibie "Warszawa Szyje" i pracowni Szkoły Patchworku niedaleko ronda Radosława (kiedyś Babka) w Warszawie.
Wczoraj spotkaliśmy się, żeby uczyć się szycia patchworkowych przeplatanek.
Frekwencja świetna, bo przez kilka godzin przewinęło się osiemnaście osób, a pod koniec dotarła jeszcze dwójka zachwyconych dzieci.
Niektórzy pracowali w pocie czoła...
Inni na różne sposoby zgłębiali wiedzę ;)
Asia przyniosła specjalnie na tę okazję przygotowane przeplatanki z papieru:
A ja wcześniej uszyte próbki.
Opowiedziałyśmy sobie o tym z czego i jak można robić plecionki i zabraliśmy się do roboty.
Powstały przeróżne przeplatanki.
Inne są jeszcze "w budowie". Obiecaliśmy obie, że gotowe przyniesiemy na następne spotkanie.
A spotkamy się 22 lutego. Będziemy rozmawiać o różnych sposobach szycia patchworków dwukolorowych.
Bardzo lubię te spotkania. Wrze jak w ulu, a dziewczyny wychodzą uśmiechnięte od ucha do ucha.
Do zobaczenia za miesiąc :)
A to już aneks dopisany po kilku dniach. Ania przysłała zdjęcie gotowej podkładki. Tadammmm :)
