Były już "Szalejące planety" w wersji pierwszej i drugiej, była, tak przez Was lubiana "Grawitacja", teraz przyszedł czas na "Kosmos w kosmosach".
Tkaninę na ten quilt ufarbowałam w zeszłym roku na naszym kursie farbowania i malowania tkanin. To była taka szmatka do wykorzystywania resztek farb, których nie zużyły nasze kursantki, czyli właściwie dzieło przypadku. Leżała, czekała, aż doczekała się, że w ogródku zakwitły moje ulubione kwiatki - kosmosy, na Mazowszu zwane też "warszawiankami".
Podobne pikowanie zastosowałam w "Grawitacji", ale tutaj jest chyba jeszcze bardziej wypukłe. To pewnie kwestia przyzwoitego wypełnienia.
Quilt jest uszyty z bawełny, ma 135 x 135 cm.