poniedziałek, 12 czerwca 2017

Mały, biały...

Rzadko zdarzają mi się takie dni jak dzisiaj. Wstaję rano, nie mam żadnych innych pilnych obowiązków i mogę siąść do maszyny do szycia. Tak było dzisiaj. Jak ja to lubię!

Już od dawna chodził mi po głowie pomysł, żeby uszyć biały bukiet.
Wybrałam ciemnoturkusowe bawełniane tło. Już wczoraj wieczorem wycięłam sporo kawałeczków z różnych białych resztek tkanin. I już wczoraj miałam ochotę zabrać się za szycie, ale dobrze wiem, że nie które białe tkaniny w sztucznym oświetleniu są białe, a w dziennym świetle okazują się być w kolorze ecru. Dlatego czekałam do rana.

To maleństwo jest oczywiście próbką większego projektu. Ma 22 x 31cm. Obrazek jest szyty techniką konfetti. Użyłam białego cienkiego tiulu. Białe elementy przyszywałam białymi nićmi Serafil o grubości 300, a tło pikowałam nićmi Isacord o grubości 40 w kolorze zbliżonym do koloru tła.

Nie wiem, czy powstanie taki większy obrazek. Może?




sobota, 3 czerwca 2017

"Drzewo wiadomości dobrego" jeszcze raz

Tak dobrze szyło mi się "Drzewo wiadomości dobrego", że z największą przyjemnością uszyłam jego mniejszą wersję. To mniejsze drzewo szyłam w prezencie dla bardzo sympatycznej osoby. Takie przeznaczenie u mnie powoduje, że szyje mi się przyjemniej.


Lubię takie pikowanie. To jeszcze było dość trudne, bo nie miałam odpowiednich nici, ale już dotarły do mnie nici rdzeniowe w oplocie bawełnianym Saba C (grubość 30) niemieckiej firmy Amann i wiem, że szycie następnych patchworków będzie przyjemniejsze.
Będą następne. Mam zamiar uszyć całą serię. A czy wytrwam? Zobaczymy. U mnie jest różnie z tą wytrwałością... Czasem pojawia się nowy fascynujący pomysł i postanowienia idą w kąt ;).

Jeszcze zbliżenie mojej robótki i parę szczegółów.
Te wzorki to moja interpretacja dolnośląskiego haftu białego.
Tło to czarna bawełna, wypełnienie też bawełniane, takie przypominające ścierki do podłogi.
Na górze nici białe nr 30, na spodzie nici nr 120.
Brzegi quiltu pikowałam nićmi do podszywarek o grubości 250. Chodziło mi o to, żeby to pikowanie było jak najmniej widoczne.
Pikowanie z wolnej ręki.
Rozmiar quiltu 66 x 66 cm.



I jeszcze najważniejsza wiadomość. Już trafił do właścicielki i podoba się :)

środa, 24 maja 2017

"Drzewo wiadomości dobrego" - drugie miejsce w konkursie "Raz na ludowo" / "The tree of the good news" - second place in the folk contest

Kilka dni temu zakończył się konkurs Stowarzyszenia Polskiego Patchworku "Raz na ludowo". Szyłyśmy patchworki inspirowane folklorem i polską sztuką ludową.
Pierwsze miejsce zajęła Hanna Banach. Dostała nagrodę za fantastyczny patchwork "Nasze azulejos" - techniką monoprintu wydrukowała wszystkie niebieskie patchworkowe "płytki". Znakomity pomysł.

A folk contest, which was organised by the association of Polish Patchwork was finished a few days ago. We have sewn quilts which were inspired by folklore and the Polish folk art.
The winner is 
Hanna Banach. She was prized for the wonderful quilt "Our azulejos". She has used monoprint technique and printed all the blue parts of her quilt. I find this idea brilliant!

Wszystkie patchworki oraz imiona i nazwiska zdobywców nagród i wyróżnień znajdziecie tutaj http://polskipatchwork.pl/index.php/2017/…/20/raz-na-ludowo/. 
Gratuluję moim koleżankom, uszyły piękne i pomysłowe patchworki.

You can find all awarded pieces of art here: http://polskipatchwork.pl/index.php/2017/…/20/raz-na-ludowo/. Congratulations to all the winners! You have sewn beautiful quilts!

Ja dostałam drugą nagrodę za quilt "Drzewo wiadomości dobrego". Uszyłam quilt, który jest moją interpretacją dolnośląskiego haftu białego. Haft był wykonywany na cienkim białym płótnie lub batyście. Występował na kabotkach – damskich koszulkach. Zdobiono w ten sposób rodzaj żabotu przy szyi i falban przy rękawach.
Elementy haftu dolnośląskiego ułożyłam w kształt drzewa. Inspiracją była kurpiowska leluja, czyli drzewo życia.

Quilt ma wymiary 75 x 130 cm. Jest uszyty na czarnej bawełnianej tkaninie. Pikowanie z wolnej ręki białymi nićmi nr 30. Nie korzystałam z żadnych szablonów ani wzorników. Wcześniej zrobiłam dużo próbek, sprawdzając, jak będą wyglądały różne elementy tego haftu. Potem narysowałam białą kredką pień i konary drzewa, a później już tylko pikowałam i pikowałam.
Na obrzeżach jest pikowanie w paseczki bardzo cienką (nr 250) nitką w kolorze czarnym.


I was prized a second place for my "Tree of good news". I quilted my interpretation of Lower Silesian white embroidery. This kind of embroidery used to be sewn on thin white canvas or lawn. It used to be embroidered on white shirts (called "kabotki"). 
Inspiration for this quilt was the tree of life. All the elements of the Lower Silesian embroidery were arranged in the shape of the tree. 
Quilt is 75 x 130 cm wide. It is sewn on the black fabric. It was free-hand quilted with the thickness of the thread number 30. I used no pattern to make the flowers or leaves. I produced a lot of samples to check if the parts of this pattern look good and then I used a white pencil to draw the trunk and the branches of my tree. And then i quilted and quilted...
You can find stripe-quilted frame in my quilt. I used black, very thin thread (250) to do it. 





A tak wyglądał quilt w czasie szycia:

This is how my quilt looked like when I was making it:



W trakcie szycia nakręciliśmy z mężem malutki filmik. Wybaczcie potknięcia i złą jakość. To pierwsza nasza taka "produkcja". 


We have recorded a short movie while quilting this work. We apologize for all the unperfections - this is our first movie production :)

Nagrodami w konkursie były: piękny kurpiowski dziewięćdziesięcioletni kilim, narzędzia do szycia patchworku i zestaw patchworkowych tkanin.
Dziękuję Fundacji Cepelia, firmie KOMA - polskiemu przedstawicielowi OLFA i firmie Lalabaj za te piękne nagrody.

There were many precious things to win in this contest: ninety years old kilim, fabrocs to produce even more quilts and some tools to sew. 
Thank you Cepelia FoundationKOMA company - the Polish representative if OLFA and the Lalabaj company for all the beautiful prizes. 

czwartek, 18 maja 2017

Wernisaż wystawy "Przestrzeń sensoryczna"

Wernisaż wystawy "Przestrzeń sensoryczna" był wczoraj. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyszli świętować ze mną. Sprawiliście mi mnóstwo radości. Gdy to piszę, od wernisażu minęła już doba, a ja ciągle uśmiecham się myśląc o wczorajszym dniu.

Dziękuję  bardzo Basi Szlefarskiej. To dzięki jej inicjatywie doszło do tej wystawy.
PROM Kultury to piękne miejsce na wystawę. Dziękuję ślicznie jego szefowej, pani Marii Juszczyk za wielką pomoc.
Gillian, jak to miło, że prawie prosto z samolotu, chciałaś nas odwiedzić.

Zapraszam Was do obejrzenia tutaj paru zdjęć. Następnych kilkadziesiąt znajdziecie pod tym linkiem. Prawie wszystkie zdjęcia zrobił Kamil Kuzina https://web.facebook.com/KuzinaPhotos/. Dziękuję Kamilu.
A tu obejrzycie krótki, amatorski film z tej wystawy nakręcony przez Kingę Wierzbicką i mojego męża. 
















Na wystawie wspierała nas firma EMB Systems. Dzięki niej i Marcinowi Kolasie mogliśmy szyć na znakomitej maszynie firmy Brother.






Zapraszam Was również w Noc Muzeów, 20 maja - będziemy na Was czekać od godziny 20.00.
A może będziecie mieli ochotę odwiedzić nas 26 maja w Święto Saskiej Kępy? Też będziemy.
Wystawa potrwa do 1 czerwca. Możecie ją odwiedzać codziennie, w godzinach od 10.00 do 21.00. PROM Kultury, Saska Kępa,Warszawa, ul. Brukselska 23.
Zapraszam Was serdecznie.

środa, 10 maja 2017

W drodze

Ja ciągle w drodze. One też. Nocne motyle.

Mały patchwork, 45 x 70 cm. Technika konfetti. Tło to granatowy aksamit. Okropny do fotografowania. 



Zobaczyłam ilustrację Paula Millis i od razu wiedziałam, że bardzo chcę uszyć patchwork o tej tematyce. Paula zgodziła się i mogę go Wam pokazać. A to jej obraz. Dziękuję Paula.






środa, 26 kwietnia 2017

Zapraszam na wystawę moich patchworków

Z ogromną przyjemnością zapraszam Was na wystawę moich patchworków.


Trzecia wiosna

Do nas jakoś ta pierwsza też nie chce przyjść. Leni się w tym roku i ciągle wraca zima.
Może dlatego jest takie wiosenne zapotrzebowanie. Znowu wybór padł na różową, wiosenną łąkę.
To już trzecia. Każda trochę inna, ale wszystkie w takim magnoliowym klimacie.
Może to i dobrze, bo z magnoliami chyba będzie marnie tej wiosny. W naszej zmarzły pączki i chyba nie będzie nas cieszyć rozwiniętymi kwiatami.

Tym razem quilt ma wymiar 48 x 88 cm. Technika: confetti. Wszystko wypikowałam nićmi do podszywarek (grubość 250) w kolorze ecru. I jest wypustka ;).


niedziela, 23 kwietnia 2017

Trochę wiosny jesienią? Nie, nie, odwrotnie.

Trochę jesieni wiosną!
Gdy szyłam ten quilt, to często przypominała mi się piosenka z mojego dzieciństwa.
I to jeszcze z czasów, gdy w naszym domu w Rembertowie oprócz radia, które stało w pokoju rodziców, wisiał w kuchni głośnik. I właściwie ciągle był włączony.  Skąd płynęła muzyka? I "Matysiakowie", "W Jezioranach"? Nie mam pojęcia. To chyba był pierwszy program Polskiego Radia?
Wyprowadziliśmy się stamtąd, gdy miałam 7 lat i w następnym domu już nie było głośnika, tylko radio.

Tym razem było odwrotnie. Trochę jesieni wiosną. Ja jestem wrażliwa na to, co się widać wokół mnie. Na podwórku kwitną cztery forsycje, powoli ruszają tulipany, magnolia chyba niestety  zmarzła, ale jest trochę różowa, barwinek szaleje, zieleń w różnych odcieniach aż kipi. I to powinnam szyć. A ja "poszłam" w jakieś brązy i beże. Ale czego nie robi się dla przyjaciółki. Ona właściwie nawet nie powiedziała wyraźnie, a tak jakby przelotem, przy okazji, pokazała obrazek, który jej się podoba.
I jest :). Oczywiście moja szmaciana wersja. Trochę jesieni wiosną :).
Nieduża ta jesień. 50 x 60 cm. Confetti quilt. I z wypustką!


środa, 19 kwietnia 2017

Wesołej wiosny

Kłopoty z komputerem spowodowały, że wiosenną łąkę, którą uszyłam specjalnie jako załącznik do wielkanocnych życzeń, mogę Wam pokazać dopiero dzisiaj. Jest jak przysłowiowa musztarda po obiedzie.
Ale wesołej wiosny mogę Wam życzyć zawsze :)

Moja patchworkowa wiosna ma 52 x 45 cm, jest uszyta techniką confetti. Przyszyłam w niej lamówkę z wypustką. I mocno postanowiłam sobie, że będę częściej robić takie lamówki, bo ładnie podkreślają urodę obrazka.



wtorek, 7 marca 2017

Lądowanie w Japonii

Dopiero dzisiaj chcę Wam napisać o mojej ostatniej łące, różowej. Dopiero, bo łąka powstała w grudniu ubiegłego roku.
Ale po kolei.

Od wielu lat korzystam z produktów OLFY. Tak jak wiele z was. Dotychczas wszystkie zakupy załatwiałam przez telefon, ale w grudniu przyjechał do mojej szkoły pan Jacek Wróbel z polskiego przedstawicielstwa OLFY, krakowskiej firmy KOMA.
Panu Jackowi bardzo spodobały się moje łąki, a najbardziej różowa łąka, którą wtedy szyłam dla Doroty. Spytał czy mogę uszyć dla niego taką łąkę. To najfajniejsze pytanie dla twórcy. Oczywiście, że mogę. Proszę wybrać, do której ma być podobna. Do tej różowej :).
Od razu wiedziałam dla kogo będzie ten patchwork i że mam nie za dużo czasu. Zabrałam się ochoczo do pracy.

W styczniu  łąka pojechała do Frankfurtu, gdzie odbywają się wielkie targi Creativeworl, w których OLFA bierze udział co roku. Krótka relację z tych targów znajdziecie tutaj.
I tam właśnie została wręczona prezydentowi OLFA Corporation panu Shinichi Okada. Pan Jacek przekazał mi, że obdarowany zachwycił się moją pracą. Cieszę się z tego niezmiernie.
Na zdjęciu są przedstawiciele firmy OLFA i KOMA.  Na środku panowie Shinichi Okada i Jacek Wróbel.



 Tak quilt wygląda łąka z bliska:



I jeszcze parę szczegółów:




Quilt ma wielkość 110 x 40 cm. Jest uszyty metodą confetti, a materiały to głównie bawełna.

Na razie moje patchworki są tylko w Europie i w Australii. Ten wylądował w Japonii. Jeszcze kilka kontynentów przede mną :).


piątek, 17 lutego 2017

Wirujące linie? Tak, ale znowu tylko próbka.

Tymi liniami bawię się już ponad miesiąc. I.... poległam. Nie dałam rady technicznie.
Ale zacznijmy od początku.

Znowu projekt konkurs. Temat "Struktury". Ile osób tyle podejść do tematu. Ja miałam ochotę na moje ulubione fractale. Ogląda się je bardzo przyjemnie, ale uszyć?

Przeglądałam różne zdjęcia w internecie mając nadzieję, że trafię na jakąś inspirację. Jakieś dwa miesiące temu znalazłam! Bingo! Wielkie wrażenie, wielka radość. Trudne jak diabli, ale wsiąkłam. Czasem w takich sytuacjach zachowuję się jak zegar, co to "nie je nie pije, a chodzi i szyje (bije)".

Wszystko mi pasuje: temat - świetlista struktura taśm, czyste kolory, kształt obrazu. Wszystko. I decyzja - sama namaluję podobną grafikę, żeby nie kopiować tego obrazu. Kupiłam czarny karton, grube pastele przypominające szkolną kredę. Powstał szkic rysunku. I oczywiście próbka. Od razu większa, żeby na niej nadziać się na różne możliwe miny. 47 x 43 cm.

Kombinowałam jak pokazać te świecące taśmy, żeby było złudzenie przestrzeni. Z tiulem kombinowałam, z różnymi odcieniami szarej nici, którą zygzakiem naszywałam na kolorowy ścieg satynowy. Próbka wyszła świetnie. Naprawdę bardzo mi się podoba.

Zabierałam się za szycie quiltu. Szyję jeden dzień, drugi, trzeci... I zaczynają się schody. Duży quilt pofalował się tak bardzo, że nie nadaje się do pokazania. Góry i doliny. Przypomina Beskid Wyspowy. Koniec, kropka. Poddałam się. Nie ma mowy o żadnym konkursie, bo by mnie tam chyba wyśmiano :). Może kiedy indziej coś uszyję na konkurs, a może nigdy?

Plan mam taki, żeby przeciąć quilt na pół i zrobić z niego dwa mniejsze. A jak będą zanadto pofalowane, to naciągnę je na deskę i przybiję gwoździami.

A próbka wygląda fajnie i uśmiecha się do mnie :)





A to zdjęcie, które tak mi wpadło w oko. Prawda, że fajne? 
 



Dzień dobroci dla próbek

Właściwie to ten dzień zaczął się wczoraj, ale może uda mi się zmieścić w "dobie dobroci dla próbek".
Wczoraj pokazałam Wam próbkę - miasteczko na wzgórzu.

Dziś przyszedł czas na inną, starszą próbkę. Tę uszyłam latem ubiegłego roku. Miałam ochotę wziąć udział w pewnym konkursie. Byłam niedługo po tym, jak moją "Mgławicę Trójlistną koniczynę" zakwalifikowano do kategorii Top Masters na wystawie patchworków w Birmingham. Kosmos w quiltach kręcił mnie wtedy bardzo. 
Znalazłam w internecie obrazek, który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Nie szukałam źródła tej fotografii, a skupiłam się na tym, co w takich sytuacjach jest najfajniejsze, czyli "jak to uszyć"???!!!!
Wymyśliłam :). To jest właśnie moja próbka. Czarny aksamit, na tym trochę kolorów i czarny tiul. Uszyłam ją porządnie, bo nawet ramki wykroiłam zwracając uwagę na kierunek włosa w aksamicie.
Byłam bardzo zadowolona z próbki.

Już miałam zrobioną kanapkę docelowego quiltu, już zgromadziłam tkaniny, nici, tiul..., gdy okazało się, że obrazek nie przedstawia żadnej rzeczywistej kosmicznej mgławicy, a jest po prostu grafiką zaprojektowaną przez kogoś.
Danka, dziękuję Ci za tę wiedzę.
Cały mój zapał prysł. Nie miałam ochoty na szycie czyjegoś pomysłu. To zupełnie co innego niż prawdziwy kosmos. Prawa autorskie, wypadałoby odnaleźć autora, porozmawiać z nim o moim pomyśle... Odechciało mi się.
Została próbka. Dziś dostała tunel. Ma 35 x 45 cm. Właściwie taki mini quilt.


A tak wygląda grafika, która mnie tak zafascynowała.


A w następnym poście następna historia następnej próbki.