czwartek, 3 sierpnia 2017

Rumianki ze starej ryciny

Już dawno niczego nie napisałam na blogu, ale to nie znaczy, że nic się u mnie nie dzieje. Dzieje się nawet za dużo. Od lipca Szkoła Patchworku działa w lokalu "Warszawa Szyje". Kto się przeprowadzał, ten wie, że to spore zamieszanie.

W przerwach między pakowaniem i rozpakowywaniem trochę szyję.
To, co dzisiaj chcę Wam pokazać uszyłam już dwa razy. Ale wcześniej "poznałam" brytyjskiego botanika Johna Edwarda Sowerby, żyjącego w XIX wieku. Tak o nim pisze Wikipedia.
Zachwyciły mnie jego ilustracje - zielniki. A zwłaszcza ta z rumiankami.
Miałam kiedyś zeszyt z zasuszonymi kwiatkami. Przepadł gdzieś podczas kolejnych przeprowadzek, ale sentyment pozostał.

Tak wyglądają moje uszyte rumianki.


A to pierwowzór autorstwa Johna Sowerby.

Parę szczegółów:






Rozmiar tego obrazka to 40 x 50 cm.

To już drugie moje podejście do szycia tej grafiki. Pierwsze rumianki uszyłam pod koniec lutego. Były wielkości A4. Piszę "były", bo gdzieś przepadły. Może tkwią na dnie jakiegoś przeprowadzkowego pudła?
Tak wyglądały. Zdjęcie robione telefonem w nocy. Jedyne jakie mam.


Wciągnął mnie ten przyrodniczy temat. Kupiłam trzy fantastyczne książki.


Razem około 1400 stron starych rycin z kwiatami i warzywami. Będzie się działo.


piątek, 7 lipca 2017

Jesiennie

Podobne bukiety szyłyśmy razem z Bożeną Wojtaszek półtora roku temu.
Opisałam to w tym poście.
Teraz powstał trochę mniejszy, jesienny bukiet, ale dalej wzorowany na bukiecie sfotografowanym przez Basię Pieczyńską.
Podobnie jak maki z poprzedniego wpisu ma wymiary 40 x 50 cm. Jest też uszyty techniką konfetti. I ma taką samą lamówkę. To tak na wszelki wypadek. Może będą kiedyś wisieć obok siebie? Na razie zamieszkały w tym samym mieście :).







czwartek, 6 lipca 2017

Maki, chabry i rumianki

Jola najbardziej lubi maki. Ja też je lubię, zwłaszcza w połączeniu z chabrami i rumiankami.
Bukiet jest uszyty moją ulubiona techniką konfetti. Wymiar 40 x 50 cm.









sobota, 1 lipca 2017

Dyptyk Sue Symons w katedrze w Bath


Podczas tegorocznych wakacji trafiłam do uzdrowiskowej miejscowości Bath w południowej Anglii. Odwiedziłam w nim Muzeum Mody ze znakomitą wystawą stałą i wystawą koronek, która potrwa do końca roku. Obie fantastyczne. Mogłabym oglądać je i oglądać...
Ale wcześniej, jak wszyscy zajrzałam do katedry Bath Abbey.  A w niej trafiłam na niesamowitą wystawę. Pokazano 35 dyptyków wykonanych przez Sue Symons.  

Tak o nich napisano w przewodniku:
Podczas słuchania Pasji wg. Św. Mateusza Sue Symons zrozumiała, w jaki sposób przedstawi życie Jezusa Chrystusa łącząc w swojej pracy miłość do dekorowania i szycia. 

Jej praca to dyptyk, który składa się z dwóch połączonych zawiasem, wiszących obok siebie części.

Sue swoją pracę zaczęła w styczniu 2006 roku a ukończyła ją 3000 godzin później, w styczniu 2007 roku. Jej oryginalny tytuł "Podróż do nieba pewnego człowieka" zmieniony został na "Dyptyk Bath Abbey".

Mnie najbardziej zainteresowała ta szyta część dyptyku. 35 pięknych patchworków. 
Sfotografowałam wszystkie. Wybaczcie jakość tych zdjęć. Wszystkie patchworki są oprawione w szkło i odbija się w nich witraże w oknach katedry.
Niżej jest kilka zdjęć.












Wszystkie zdjęcia znajdziecie pod tym linkiem. Jest ich kilkadziesiąt.
Zachwyciło mnie ręczne szycie, dbałość o szczegóły, przepiękne hafty. Kupiłam sobie komplet pocztówek obrazujących tę piękną pracę. Będę do nich wracać.
Gdyby zdarzyło się tak, że będziecie w tej okolicy, zajrzyjcie koniecznie na tę wystawę.

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Mały, biały...

Rzadko zdarzają mi się takie dni jak dzisiaj. Wstaję rano, nie mam żadnych innych pilnych obowiązków i mogę siąść do maszyny do szycia. Tak było dzisiaj. Jak ja to lubię!

Już od dawna chodził mi po głowie pomysł, żeby uszyć biały bukiet.
Wybrałam ciemnoturkusowe bawełniane tło. Już wczoraj wieczorem wycięłam sporo kawałeczków z różnych białych resztek tkanin. I już wczoraj miałam ochotę zabrać się za szycie, ale dobrze wiem, że nie które białe tkaniny w sztucznym oświetleniu są białe, a w dziennym świetle okazują się być w kolorze ecru. Dlatego czekałam do rana.

To maleństwo jest oczywiście próbką większego projektu. Ma 22 x 31cm. Obrazek jest szyty techniką konfetti. Użyłam białego cienkiego tiulu. Białe elementy przyszywałam białymi nićmi Serafil o grubości 300, a tło pikowałam nićmi Isacord o grubości 40 w kolorze zbliżonym do koloru tła.

Nie wiem, czy powstanie taki większy obrazek. Może?




sobota, 3 czerwca 2017

"Drzewo wiadomości dobrego" jeszcze raz

Tak dobrze szyło mi się "Drzewo wiadomości dobrego", że z największą przyjemnością uszyłam jego mniejszą wersję. To mniejsze drzewo szyłam w prezencie dla bardzo sympatycznej osoby. Takie przeznaczenie u mnie powoduje, że szyje mi się przyjemniej.


Lubię takie pikowanie. To jeszcze było dość trudne, bo nie miałam odpowiednich nici, ale już dotarły do mnie nici rdzeniowe w oplocie bawełnianym Saba C (grubość 30) niemieckiej firmy Amann i wiem, że szycie następnych patchworków będzie przyjemniejsze.
Będą następne. Mam zamiar uszyć całą serię. A czy wytrwam? Zobaczymy. U mnie jest różnie z tą wytrwałością... Czasem pojawia się nowy fascynujący pomysł i postanowienia idą w kąt ;).

Jeszcze zbliżenie mojej robótki i parę szczegółów.
Te wzorki to moja interpretacja dolnośląskiego haftu białego.
Tło to czarna bawełna, wypełnienie też bawełniane, takie przypominające ścierki do podłogi.
Na górze nici białe nr 30, na spodzie nici nr 120.
Brzegi quiltu pikowałam nićmi do podszywarek o grubości 250. Chodziło mi o to, żeby to pikowanie było jak najmniej widoczne.
Pikowanie z wolnej ręki.
Rozmiar quiltu 66 x 66 cm.



I jeszcze najważniejsza wiadomość. Już trafił do właścicielki i podoba się :)

środa, 24 maja 2017

"Drzewo wiadomości dobrego" - drugie miejsce w konkursie "Raz na ludowo" / "The tree of the good news" - second place in the folk contest

Kilka dni temu zakończył się konkurs Stowarzyszenia Polskiego Patchworku "Raz na ludowo". Szyłyśmy patchworki inspirowane folklorem i polską sztuką ludową.
Pierwsze miejsce zajęła Hanna Banach. Dostała nagrodę za fantastyczny patchwork "Nasze azulejos" - techniką monoprintu wydrukowała wszystkie niebieskie patchworkowe "płytki". Znakomity pomysł.

A folk contest, which was organised by the association of Polish Patchwork was finished a few days ago. We have sewn quilts which were inspired by folklore and the Polish folk art.
The winner is 
Hanna Banach. She was prized for the wonderful quilt "Our azulejos". She has used monoprint technique and printed all the blue parts of her quilt. I find this idea brilliant!

Wszystkie patchworki oraz imiona i nazwiska zdobywców nagród i wyróżnień znajdziecie tutaj http://polskipatchwork.pl/index.php/2017/…/20/raz-na-ludowo/. 
Gratuluję moim koleżankom, uszyły piękne i pomysłowe patchworki.

You can find all awarded pieces of art here: http://polskipatchwork.pl/index.php/2017/…/20/raz-na-ludowo/. Congratulations to all the winners! You have sewn beautiful quilts!

Ja dostałam drugą nagrodę za quilt "Drzewo wiadomości dobrego". Uszyłam quilt, który jest moją interpretacją dolnośląskiego haftu białego. Haft był wykonywany na cienkim białym płótnie lub batyście. Występował na kabotkach – damskich koszulkach. Zdobiono w ten sposób rodzaj żabotu przy szyi i falban przy rękawach.
Elementy haftu dolnośląskiego ułożyłam w kształt drzewa. Inspiracją była kurpiowska leluja, czyli drzewo życia.

Quilt ma wymiary 75 x 130 cm. Jest uszyty na czarnej bawełnianej tkaninie. Pikowanie z wolnej ręki białymi nićmi nr 30. Nie korzystałam z żadnych szablonów ani wzorników. Wcześniej zrobiłam dużo próbek, sprawdzając, jak będą wyglądały różne elementy tego haftu. Potem narysowałam białą kredką pień i konary drzewa, a później już tylko pikowałam i pikowałam.
Na obrzeżach jest pikowanie w paseczki bardzo cienką (nr 250) nitką w kolorze czarnym.


I was prized a second place for my "Tree of good news". I quilted my interpretation of Lower Silesian white embroidery. This kind of embroidery used to be sewn on thin white canvas or lawn. It used to be embroidered on white shirts (called "kabotki"). 
Inspiration for this quilt was the tree of life. All the elements of the Lower Silesian embroidery were arranged in the shape of the tree. 
Quilt is 75 x 130 cm wide. It is sewn on the black fabric. It was free-hand quilted with the thickness of the thread number 30. I used no pattern to make the flowers or leaves. I produced a lot of samples to check if the parts of this pattern look good and then I used a white pencil to draw the trunk and the branches of my tree. And then i quilted and quilted...
You can find stripe-quilted frame in my quilt. I used black, very thin thread (250) to do it. 





A tak wyglądał quilt w czasie szycia:

This is how my quilt looked like when I was making it:



W trakcie szycia nakręciliśmy z mężem malutki filmik. Wybaczcie potknięcia i złą jakość. To pierwsza nasza taka "produkcja". 


We have recorded a short movie while quilting this work. We apologize for all the unperfections - this is our first movie production :)

Nagrodami w konkursie były: piękny kurpiowski dziewięćdziesięcioletni kilim, narzędzia do szycia patchworku i zestaw patchworkowych tkanin.
Dziękuję Fundacji Cepelia, firmie KOMA - polskiemu przedstawicielowi OLFA i firmie Lalabaj za te piękne nagrody.

There were many precious things to win in this contest: ninety years old kilim, fabrocs to produce even more quilts and some tools to sew. 
Thank you Cepelia FoundationKOMA company - the Polish representative if OLFA and the Lalabaj company for all the beautiful prizes. 

czwartek, 18 maja 2017

Wernisaż wystawy "Przestrzeń sensoryczna"

Wernisaż wystawy "Przestrzeń sensoryczna" był wczoraj. Bardzo dziękuję wszystkim, którzy przyszli świętować ze mną. Sprawiliście mi mnóstwo radości. Gdy to piszę, od wernisażu minęła już doba, a ja ciągle uśmiecham się myśląc o wczorajszym dniu.

Dziękuję  bardzo Basi Szlefarskiej. To dzięki jej inicjatywie doszło do tej wystawy.
PROM Kultury to piękne miejsce na wystawę. Dziękuję ślicznie jego szefowej, pani Marii Juszczyk za wielką pomoc.
Gillian, jak to miło, że prawie prosto z samolotu, chciałaś nas odwiedzić.

Zapraszam Was do obejrzenia tutaj paru zdjęć. Następnych kilkadziesiąt znajdziecie pod tym linkiem. Prawie wszystkie zdjęcia zrobił Kamil Kuzina https://web.facebook.com/KuzinaPhotos/. Dziękuję Kamilu.
A tu obejrzycie krótki, amatorski film z tej wystawy nakręcony przez Kingę Wierzbicką i mojego męża. 
















Na wystawie wspierała nas firma EMB Systems. Dzięki niej i Marcinowi Kolasie mogliśmy szyć na znakomitej maszynie firmy Brother.






Zapraszam Was również w Noc Muzeów, 20 maja - będziemy na Was czekać od godziny 20.00.
A może będziecie mieli ochotę odwiedzić nas 26 maja w Święto Saskiej Kępy? Też będziemy.
Wystawa potrwa do 1 czerwca. Możecie ją odwiedzać codziennie, w godzinach od 10.00 do 21.00. PROM Kultury, Saska Kępa,Warszawa, ul. Brukselska 23.
Zapraszam Was serdecznie.