piątek, 29 grudnia 2017

2017

Nigdy nie robiłam podsumowań roku. Zawsze myślałam, że było co było, ważne to, co przede mną. A w tym roku jakoś zachciało mi się zerknąć do zdjęć i zobaczyć, co uszyłam.
Pomyślałam sobie: może jakiś kolaż zrobię? Ale gdy doszło do liczenia, to okazało się że powinnam pokazać 42 patchworki. Niektóre z nich malutkie, niektóre spore. Kilku w ogóle nie pokazywałam.
Z wszystkich prac zrobiłam animację. Kilkadziesiąt zdjęć różnych patchworków pokazuje się dość szybko. Znajdziecie ją tutaj (klik).

A tu zestawiłam  tylko najważniejsze dla mnie patchworki z tego roku. Wyszły z tego 3 kolaże.



To był dobry rok.
Następny zapowiada się ciekawie. Mam dużo planów. Zapowiadają się 3 wystawy. Pierwsza już w styczniu. Niebawem napiszę więcej.
Ostatnia będzie w Hiszpanii, we wrześniu. W Birmingham poznałam Oksanę Mader, a ona zaprosiła mnie na II Międzynarodowy Festiwal Quiltów. Mer miasta Benalmadena, położonego niedaleko Malagi, przysłał mi zaproszenie.



Teraz tylko szyć i szyć.

Dobrego roku Wam życzę. Zdrowia i spełniania marzeń.

piątek, 22 grudnia 2017

Wesołych Świąt


Życzę Wam wesołych Świąt i dużo zdrowia i pomyślności w Nowym Roku

Choinkę uszyłam w sposób, który mnie ostatnio fascynuje, czyli bobin work. W skrócie: kordonek w bębenku, zerowy naciąg dolnej nitki i szycie po lewej stronie :)

środa, 13 grudnia 2017

Żółta mandala

Niedawno skończyłam szyć żółtą mandalę. Czekałam na trochę słońca, żeby nakręcić krótki filmik (klik) pokazujący szczegóły tego patchworku. Dzisiaj wreszcie się udało.
Jest uszyty metodą stitch & slash. Usypałam różnokolorowe kawałeczki tkanin, przykryłam je tiulem i przeszyłam spiralnie. Szwy są w odległości około 2 cm od siebie. Potem poprzecinałam tkaninę razem z tiulem i troche "wystrzygłam".
Wielkość 110 x 110 cm.
Już myślę o następnych podobnych patchworkach.







niedziela, 10 grudnia 2017

Czerwone szaleństwo

Czerwone szaleństwo uszyłam moja ulubioną techniką stitch and slash czyli szyj i tnij.


Zaczęłam szyć, gdy mój ogród wygladał mniej więcej tak. Teraz zostały już tylko puste łodygi.


Tutaj jest kilka zbliżeń.








Patchwork ma 110 x 110 cm. W słońcu trochę lśni, bo niektóre kawałki są uszyte z organzy. Nie wiem kiedy uda mi się pokazać go Wam w promieniach słonecznych? W grudniu chyba nie.
Zapraszam Was do obejrzenia króciutkiego filmiku klik. Niestety też bez słońca.


Na pokazanie czeka następny patchwork uszyty w ten sposób. Poczekam jednak na odrobinę słońca, żeby go sfotografować.