sobota, 9 sierpnia 2014

Jeden dom, dwie narzuty i trzy jeziora

Moja siostra ma letni dom leżący nad trzema jeziorami, Świętajnem, Brajnickim i Warchałami. Do każdego z nich jest tuż, tuż. Pokój gościnny w tym domu jest dość ciemny, z drewnianymi ścianami i małym oknem. Siostrze zależało, żeby go rozjaśnić i poprosiła mnie o uszycie jasnych narzut na dwa łóżka. A mnie aż się gęba uśmiechnęła do takiej propozycji, bo wreszcie mogłam wprowadzić w życie marzenie, które mam od dawna, czyli uszyć białym na białym. Trochę zmodyfikowałam to marzenie i uszyłam beżowym na kremowym ale zbliżyłam się do niego bardzo.
Wokół domu, nad brzegami trzech jezior rośnie mnóstwo trzcin i to one posłużyły mi za główny motyw. Występują w roli głównej, zarówno w postaci aplikacji na pierwszym planie, jak i haftów na planie drugim. Trzeci plan stanowi jezioro. Starałam się tak wypikować narzuty, żeby przypominało to taflę jeziora pomarszczoną delikatnym wiatrem, tym samym, który pochylił trzciny.
Szyłam to wszystko na zwykłej maszynie do szycia, nie używałam hafciarki, bo jej nie mam. To było takie tradycyjne szycie, nawet bez flizeliny dwustronnie przylepnej. Czasem tylko pomogłam sobie rysując coś znikającym flamastrem. I oczywiście wykorzystywałam stopkę do cerowania i opuszczałam ząbki w maszynie do szycia.
Narzuty są bawełniane. Mają rozmiary 220 x 120 cm. Obie mają z tyłu przyszyte tunele do powieszenia, bo plan jest taki, żeby zimą wracały na ściany domu w Warszawie.

Tak wygląda pierwsza narzuta


a tak druga


A to zbliżenie

 i jeszcze jedno

 

21 komentarzy:

  1. Będę pierwsza, ale myślę, że mój komentarz nie będzie jedyny :) Aniu! Wspaniale namalowałaś te narzuty! Każde kolejne słowo wydaje się zbędne….

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Malgosiu, bardzo lubię takie "malowanie".

      Usuń
  2. Jakie piekne,az poczulam sie jak nad woda...dziekuje,bo
    az sie wzruszylam-cudne,delikatne,takie ulotne...Ewa ze swietokrzyskiego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, bardzo Ci dziękuje. To ogromny komplement.

      Usuń
  3. Aniu.... piękne.... bardzo lekkie i letnie... ważka... cudo. Strasznie podoba mi się pikowanie (sama popełniłam kilka takich pikowań i nadają bardzo fajny efekt).

    Na ścianie będą się prezentowały równie świetnie co na łóżkach :)

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata, bardzo dziękuje. To jest chyba mój ulubiony sposób szycia patchworków i pewnie dlatego są takie fajne efekty.

      Usuń
  4. Aniu, to jest przepiękne :) Tak delikatną kreską "namalowane"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuje Mario. W takim razie udało się, bo miało być tak tylko, tylko....

      Usuń
  5. Ach... wspomnienie chwil nad jeziorem zostanie w pamięci. Takie wspomnienie można zachować jako zdjęcie, a Ty, Aniu zatrzymałaś chwile na tkaninie. Dosłownie, zatrzymane w kadrze :) Świetny pomysł, "żeby zimą wracały na ściany domu w Warszawie" :)
    Ania, gratuluję pomysłu! Ech... pomysł podsunęła natura, ale Ty go skopiowałaś! Pięknie skopiowałaś :) Piękna technika... kreska ołówkiem, piórkiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolcia, jak miło napisałaś. Tak sie cieszę, że takie fajne skojarzenia wywołują moje obrazki.

      Usuń
  6. Aniu, przepiękne, uszyłaś naturę tak pięknie, woda w tych jeziorach faktycznie jakby falowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku to pikowanie trochę mi sie pościągalo w sposób niezamierzony, ale pomyślałam, że przecież tak właśnie wyglądają falki i potem szylam już tak w sposób zamierzony.

      Usuń
  7. Wow!!!! To naprawdę duuuuża rzecz!
    Piękne te trzcinowiska! I fale na jeziorze.... Aż czuje się to delikatne kołysanie...

    OdpowiedzUsuń
  8. No nie mogę! Coś pięknego! Mam wrażenie, ze te trzciny są w ruchu! Ależ Ty umiesz czarować!

    OdpowiedzUsuń
  9. Bezwzględnie- Cudowne- Zachwycające!!!! Bosz to moje marzenie...takie białe na białym...co prawda nigdy nie miałam na myśli jeziorowej inspiracji bo na Zamojszczyźnie nie ma jezior...ale to jest coś takiego co mi majaczy w głowie od lat...CUDO!!! CUDO PANI KOCHANA!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aniu, to absolutnie wspaniałe narzuty!
    lekkość, wiatr, ruch.... słychać szelest trzcin....
    przepiękne prace :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne w swej delikatności i prostocie ,słychać ich szum i czuć zapach jeziora i chłód bijący od wody...
    Piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Aniu, "szuwary nad jeziorem" genialne, pozdrawim serdecznie buziaki jj

    OdpowiedzUsuń
  13. Aniu jesteś Patchworkową Boginią!
    Szczególnie obłędne są te Twoje wszystkie łąki.
    Monika z Targu Kreatywności:)

    OdpowiedzUsuń