środa, 4 stycznia 2017

Aristide Bruant na plakacie Henri de Toulouse-Lautrec / Aristide Bruant on the poster by Henri de Toulouse-Lautrec

Pani Krystyna Kępińska tworzyła piękne narzuty i poduszki. Miała wyhaftować dla wnuczki dwie poduszki z plakatami Henri deToulouse-Lautrec. Wyhaftowała tylko jedną. Drugiej już nie zdążyła.

Rodzina Pani Krystyny poprosiła mnie o uszycie poduszki z drugim plakatem. Jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to będzie plakat z francuskim piosenkarzem i kabareciarzem Aristide Bruant. Zgodziłam się, chociaż miałam duże obawy, a gdy dostałam kartkę z kalendarza i zobaczyłam co mam uszyć, to blady strach padł na mnie. Trudne. Bardzo trudne!

Mrs Krystyna Kępińska used to create beutiful coverlets and pillows. She was supposed to embroider two pillows with the posters by Henri deToulouse-Lautrec for her granddaughter. She has only emroidered one. She passed away before she could make the other one. 
Her family asked me to make the pillow with the second poster on it. Back then I didn't know that it was supposed to be the poster with the french singer Aristide Bruant on it. I agreed to do it but when I saw the original painting I hesitated. It was difficult! Very difficult!

Mam za sobą parę szmacianych kopii obrazów. Jest Nowosielski, kilka obrazów Paula Klee i Tona Schultena, Mark Rothko, Rafał Borcz… Szycie ich sprawiało mi dużo radości.
Teraz nawet nie wiedziałam jak mam się zabrać za robotę. Na szczęście miałam sporo czasu, bo zajmowałam się innymi patchworkami, ten czekał w kolejce, a ja myślałam i myślałam.


I have quilted several copies of paintings (Nowosielski, a couple of paintings by Paul Klee an Ton Schulten, Mark Rothko, Rafal Borcz...). I enjoyed the process of qiulting them. 
But this time it was different. I didn't even know how to start my work. Luckily I had a lot of time to think as I was making different quilts at that time.


Gdy już przyszedł czas na szycie, wiedziałam jak ma wyglądać. Skorzystałam z metod, których uczymy na naszych kursach, między innymi na szkoleniu „Pictorial quilt”.
Utrudnieniem była tkanina. Pierwsza poduszka jest ze sztruksu. Chciałam, żeby ta też była sztruksowa. A teraz większość tkanin sztruksowych jest ze strechem. Słabo nadają się do aplikacji i haftowania. Za to były w odpowiednich kolorach. Trochę hafciarskiej ekwilibrystyki i jakoś się udało. 


Just as the time for sewing has come I knew how to start. The project was already in my head. I used one of the methods which we use on our workshops, mostly "pictorial quilt". What made the work more difficult was the fabric which was used for the pillow: it was elastic corduroy, quite difficult to sew. I used some tricks and voila! 


To jest góra mojej poduszki.

This is the top side of the pillow:



Tak wygląda z bliska…

Details...




... a tak razem z moim pierwowzorem czyli kartką z kalendarza.

... and this is how it looks comparing to the original poster.



To jest poduszka z pierwszym plakatem wyhaftowana przez Panią Krystynę.

This is the pillow which was embroidered by Mrs Krystyna. 



A tutaj są obie na kanapie.



Poduszka ma 58 x 45 cm. Motyw z plakatem 26 x 36 cm. Czy uwierzycie, że szycie tego maleństwa zajęło mi prawie 60 godzin?
Robiłam to z wielką przyjemnością, mając nadzieję, że bliskim będzie to przypominać Panią Krystynę.


The pillow is 58 x 45 cm. The quiltde poster is 26x36 cm. Can you believe that it took me over 60 hours to quilt it?!
It was a pleasure for me to make this pillow. I hope it will remind Mrs Krystyna to her family every time they look at it.

6 komentarzy:

  1. Już napisałam co myślę o tej pracy. Opisana przez Ciebie historia powoduje, że praca jest podwójnie cenna, bo że piękna to nie ulega wątpliwości. Swoją drogą to dizajnerskie prace z najwyższej półki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, dziękuję ślicznie. Cieszy mnie taka Twoja wysoka ocena. To radość również dla mojego dziurawego palca, który nie umie korzystać z naparstka.

      Usuń
  2. Inspirujące, wprawdzie ta technika jest mi raczej obca, ale przyznaję, że wzbudziła moje zainteresowanie. Przeważnie spotykam prace w stylu shabby chic, a tutaj proszę... Sztuka . Wzruszyłam się , praca Pani i Pani Krystyny podbiła moje serce.
    Pozdrawiam http://domklary.com/
    P.S. Zainteresowałam się ikonką z boku "Warszawa szyje", niestety, coś nie działa. Szkoda, bo jestem z Warszawy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Klara, bardzo dziękuję. Ikonka już działa. Dziękuję, że napisałaś o tym, bo inaczej nie zauważyłabym tego.

      Usuń