czwartek, 16 lutego 2017

Toskania czy Toruń?

Miała być Toskania. Byłam tam dwa lata temu w podróży poślubnej. Ciągle mam przed oczami miasteczka położone na szczytach wzniesień.
Postanowiłam na chwilę opuścić moje łąki i zrobić próbkę takiego właśnie miasteczka. I gdyby nie moja przyjaciółka Monika, której ten mini quilt bardzo się spodobał, że zapragnęła go mieć, to pewnie dalej leżałaby wśród innych próbek.
Jest naprawdę mały - 36 x 31 cm. To takie "duże confetti". Kawałeczki tkanin - domów przyklejałam klejem do podłoża, a potem na wszystko nałożyłam tiul, a w niektórych miejscach nawet kilka warstw tiulu. Potem wszystko pracowicie pikowałam najczęściej z wolnej ręki, ale czasem też używałam ozdobnych ściegów, które ma moja maszyna.

Czy to Toskania czy Toruń? Zdania uczonych są podzielone :). Jakieś miasteczko :)



12 komentarzy:

  1. What a wonderful piece!!!! The work is incredible.

    OdpowiedzUsuń
  2. Aniu może jest i mały ale jaki piękny!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba "jakieś miasteczko: :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolciu, dzięki, ja wiem,że Ty lubisz architekturę. Ta jest namalowana trochę tak, jak robi to dziecko :)

      Usuń
  4. Przepiekny quilt, widac, ze duzo pracy przy nim mialas:) Moze byc i Toskania i Torun, co tam komu akurat pasuje:))))Cudnie, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję Kamila, nawet jakoś nie odczułam trudów tego pikowania,bo robiłam to tak z doskoku, jak miałam chwilę wolnego czasu :)

      Usuń
  5. Aniu, miasteczko nieważne. Ważne, że byłaś tam szczęśliwa <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że są zbliżenia, bo w tych detalach tkwi całe piękno :-) Takie prace to tylko z bliska :-) Ja to pewnie niemalże nosem wodziłabym po niej ;-) Obrazy też tak oglądam - uwielbiam dooglądać pociągnięcia pędzla, czy innych narzędzi - w tym przypadku igły :-) Pozdrawiam. Basia.

    OdpowiedzUsuń