niedziela, 21 kwietnia 2019

Wesołych Świąt, czyli patchworkowe przylaszczki :)


Wczoraj dostałam życzenia świąteczne od Moniki i Janusza. Ilustracją do nich był kolaż ze zdjęć zrobionych przez Janusza. Jedno z nich spodobało mi się szczególnie. Przylaszczki.
Może dlatego, że kiedyś na wspólnej wyprawie w Puszczy Kozienickiej trafiliśmy na łany przylaszczek. Czy to wtedy Janusz zrobił to zdjęcie? Nie wiem. Ale tamten widok zapamiętałam dobrze.





Wczorajsza Wielka Sobota nie była najlepszym dniem do szycia quiltu, ale mnie dosłownie przykuło dp maszyny. Wstałam przed szóstą. Ja!!! Która raczej mogę iść spać przed szóstą, niż wstawać.
I szyłam, i szyłam, i szyłam...
Zdjęcie quiltu (bez lamówki, doszyję ją po świętach) zrobiłam już niemalże w promieniach zachodzącego słońca.



To było trudne szycie. Trudne zdjęcie sobie wybrałam. Trudno było zrobić zdjęcie gotowemu quiltowi. Po Świętach zaniosę go do fotografa.

8 komentarzy:

  1. jesteś dla mnie mistrzynią
    chwytania w quilt przyrody!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Trudne ale idealnie oddałaś klimat. Jestem fanką przylaszczek. W naturze widziałam je raz w Poniatowej, był to dla mnie trudny moment w życiu. Szukałam w okolicy Łodzi ale nigdzie ich nie ma.
    Wesołych świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Ja widziałam je tylko kilka razy. Lasy liściaste i mokre. Tak to zapamiętałam. Piękne są :)

      Usuń