środa, 28 września 2016

Do czterech razy... czyli fioletowa łąka

Ostatnia z cyklu. Czwarta. Fioletowa łąka.
Tak jak jej poprzedniczki, jest uszyta techniką confetti. A właściwie moją interpretacją tej techniki, różniącej się od klasyki tym, że u mnie tło to ufarbowana tkanina, a rośliny na łące to nie tylko skrawki tkanin, ale również mulina, kordonek, włóczka, kawałki haftów a czasem kółeczka zrobione szydełkiem. Co mi tam fantazja podpowie.






To był ambitny projekt. 4 quilty, każdy o wymiarach 110 x 40 cm. Gęsto pikowane. Uszyłam je w ekspresowym tempie, bo w niecałe dwa miesiące. Powstały czerwona, amarantowa, niebieska i dzisiaj fioletowa łąka.

Tak wyglądają razem:



Trochę mnie znudziły, ale nie za bardzo, bo ciągle myślę jakich sposobów użyć, żeby uszyć taką prawie białą łąkę. A koleżanki pytają: kiedy uszyjesz zieloną? Uszyję, ale teraz jest potrzebny "płodozmian" ;).

6 komentarzy:

  1. Aniu, przepiękny kwadryptyk! Malujesz skrawkami po mistrzowsku!

    OdpowiedzUsuń
  2. I ta fioletowa laka to moje klimaty..sliczne ale ta najpiekniejsza.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Razem są chyba jeszcze piękniejsze niż pojedynczo...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna łąka! I faktycznie razem robią niesamowite wrażenie :-)

    OdpowiedzUsuń