wtorek, 31 grudnia 2013

Zapora w Dębem czyli remanentów ciąg dalszy

Ponad miesiąc temu uszyłam już drugą, po Warszawie, mapę.
Tym razem to okolice zapory w Dębem na Narwi. Lubiłam ją szyć, wykorzystałam nowe, fajne pomoce do szycia: flizelinę rozpuszczalną i freezer paper. Ale potem moja miłość do niej odleciała na trochę w siną dal i dlatego nie pokazywałam jej. Już mi przeszło, szyję następna mapę, trzy razy większą niż ta. Pokażę ją za kilka tygodni.
Na blogu Szkoły Patchworku opisałam krok po kroku jak powstawała mapa.
Ma wymiary 52 na 40 cm i jest uszyta z bawełny.


15 komentarzy:

  1. W kartografa się zabawiasz Aniu? Mapy to ciekawy temat dla tkaniny. Tutaj świetnie wyszły tereny zielone! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj lubię je Jolciu, lubię. Te papierowe też, bardzo :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. dzięki Zojka, rzeczywiście wzięło mnie mapowo :). Za kilkanaście dni będzie nastepna.

      Usuń
  3. Te patchworki to majstersztyk. Już bliski jest czas, kiedy artyści będą robili repliki Twoich prac. Jesteś mistrzynią, ba MISTRZYNIĄ. Wydawało mi się, że widziałam już wszystko, ale tego co Ty pokazałaś nigdy. Szczerze podziwiam, gratuliję oka i ręki i dodaję do ulubionych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo dziękuję za takie wspaniałe komplementy :)

      Usuń
  4. Szczesliwego Nowego Roku Tobie i Twoim najblizszym zycze.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, bardzo dziękuję. Tobie również wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdrowia dla Ciebie i Rodziny :)

      Usuń
  5. Artystyczne rzeczy tworzysz Aniu - jestem pod dużym wrażeniem! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwona, bardzo dziękuję. Miło jest czytać takie opinie :)

      Usuń
  6. Przepiękna mapa! Dzieło! Pozdrawiam gorąco, Małgoś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgoś, dziękuję. Zaglądałam do Ciebie, fajne rzeczy szyjesz! Powodzenia :)

      Usuń
  7. Piękna ta mapa. Tutorial na szkolepatchworku mega dopracowany - jak zawsze.
    Już się nie mogę doczekać następnego kartograficznego cuda :) Ciekawe gdzie nas zabierzesz tym razem? Nadal w Polsce czy tym razem dalej?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń