Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konfetti. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konfetti. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 maja 2021

Mój sklep z kursami video i patchworkami - zapraszam!


Ileż to lat już mnie namawialiście, żebym zaczęła kręcić patchworkowe kursy video? Dużo!
Teraz wreszcie jest.  "SZYCIE PATCHWORKÓW METODĄ CONFETTI".
Są dwie wersje językowe: polska i z niemieckimi napisami. 

Film z kursem trwa prawie półtorej godziny i opowiada o wielu aspektach powstawania confetti. Są więc inspiracje, tematyka, wydruk zdjęcia lub obrazu, tkaniny – rodzaje i wzory, cięcie tkanin i magazynowanie skrawków, ozdoby specjalne, tło, ocieplina, igły, nici i szpilki, tiul na tło, kanapka, tło z tkanin, tło z tiulu, układanie łąki, tiul na wierzch quiltu, maszyna do szycia – funkcje i wyposażenie, pikowanie i lamówka.
Sporo! Pełnometrażowa produkcja. 

Ale to nie koniec. Drugim elementem kursu jest jednogodzinna konsultacja ze mną. Możemy ją zrobić na internetowej platformie komunikacyjnej, albo przez telefon. Jeżeli chcecie, to tę godzinę możemy podzielić na 3 dwudziestominutowe sesje.

Kurs kosztuje 330 zł, ale do końca maja jest 10% zniżka i przy zakupie trzeba wpisać kod rabatowy "maj10%".

 Podczas filmu pokazuję jak uszyłam taką łąkę:

Film nagrywaliśmy na początki marca. Było szarobure przedwiośnie, a ja nie mogłam doczekać się pierwszych krokusów.  I tego optymizmu, który przychodzi do nas z początkiem każdej wiosny.

Na filmie zdradzam wszystkie sztuczki, którymi posługuję się przy szyciu patchworków metodą confetti. Tak samo jak na kursie stacjonarnym.

Przy okazji stworzenia sklepu pomyślałam sobie, że to będzie dobre miejsce na sprzedawanie moich patchworków. Na razie umieściłam tam 12 patchworków. Zajrzyjcie koniecznie.
Tu jest sklep do butiku https://szkolapatchworku.pl/butik/, a w nim czeka na Was kurs video "Szycie patchworków metodą confetti" i 12 moich patchworków. 

Te zmiany spowodowały, że zmieniłam również moją stronę www.annaslawinska.pl. Mam nadzieję, że będzie dla Was przyjaźniejsza. Zapraszam również na nią.

Serdecznie zapraszam Was do mojego sklepu i na odnowione strony www. Miłej zabawy Wam życzę i pięknego wiosennego weekendu.


piątek, 10 kwietnia 2020

Zamieszanie na trzy Anie. I jedną Basię.

To będzie długi post. Dla tych, którzy nie szyją patchworków może być nudny. Dla szyjących, mam nadzieję, ciekawy.
Rzadko prowadzę kursy patchworkowe, a teraz z powodu pandemii koronawirusa jeszcze rzadziej. Niech ten post zastąpi mój kurs nauki szycia metodą konfetti. Opiszę w nim, jak szyłam ten obraz.











A początek był taki.
Pierwsza Ania (Sobierajska) maluje piękne obrazy. Zapraszam do galerii Ani. Ania prowadzi zajęcia malarskie w Uniwersytecie Trzeciego Wieku w Błoniu. Chodziłam na na nie kilka lat.
W listopadzie ubiegłego roku Ania zaprosiła nas na wernisaż swojej wystawy w Milanówku. Pokazała na nim piękne obrazy, a mnie, czyli drugą Anię - Sławińską, szczególnie zachwycił ten.



Wyróżniał się spośród innych sposobem malowania.
Od razy przyszedł mi do głowy pomysł, żeby kupić go w prezencie dla trzeciej Ani. Trzecia Ania razem z mężem właśnie kończyli budowę swojego domu i niebawem mieli się do niego przeprowadzić. Pomyśleliśmy z mężem, że to będzie świetny prezent do ich nowego domu. Kupiliśmy.
Od razu porozmawiałam z autorką obrazu, że spróbuję go uszyć. Ania Sobierajska zgodziła się od razu. Prezent został wręczony i ku naszej radości spodobał się trzeciej Ani i jej mężowi.

Wcześniej zrobiłam obrazowi bardzo dużo zdjęć, ale okazało się, że będzie mi łatwiej szyć patchwork wg oryginalnego obrazu, więc go pożyczyłam. Myślałam, że pożyczam na kilka dni, a tu z powodu pandemii koronawirusa przeciągnęło się to do kilku miesięcy.

I zabrałam się do roboty.
Na początku wybrałam tkaniny w kolorach występujących na obrazie. Najczęściej jednobarwne.



Potem na "kanapce" (od spodu warstwa tkaniny, potem ocieplina bawełniana i warstwa białego cienkiego batystu) zaczęłam układać tło z kolorowych pasków tkanin.


Pasków było coraz więcej, aż pokryły całą powierzchnię.


Teraz przyszedł czas na "malowanie" kwiatków. Na początku większymi plamami.


A potem coraz mniejszymi kawałkami tkanin



I coraz więcej okruszków....




Można byłoby jeszcze długo układać te drobiazgi... Ja w tym momencie uznałam, że trzeba skończyć..


I przykryłam obraz dwoma kawałkami tiulu. Na górze obrazu tiul jest jasnoniebieski a na dole ciemnozielony.
Wszystkie warstwy spięłam dziesiątkami szpilek.




A potem pikowałam "z wolnej ręki" nićmi Isacord w różnych kolorach.

Jeszcze o wykończeniu. Zwykle robię lamówkę. Teraz też jest, ale od spodu patchworku. Przyszyłam ją ręcznie szyjąc specjalnie tak, żeby było widać to szycie, żeby powstała taka trochę stębnówka.

Patchwork ma wielkość 110 x 110 cm. 


Pokazałam obrazek na Facebooku. "Powisiał" tam parę minut. Zobaczyła go Basia. I teraz jest jej.
Tak się prezentuje u Basi w domu.


Może też wisieć na innej ścianie.


Tak wyglądają razem - obraz i patchwork.


Miał być też dalszy ciąg tego "zamieszania", a mianowicie wspólna wystawa dwóch Ań, Sobierajskiej i Sławińskiej. Obrazów i patchworków. W Centrum Kultury w Błoniu, w czerwcu 2020 r.
Musimy poczekać na lepsze czasy.


czwartek, 13 lutego 2020

"Patchwork wart Poznania"? Oczywiście!!!


Od 25 do 28 lutego w Poznaniu będą Międzynarodowe Targi Wnętrzarskie HOME DECOR.
Na targach zostaną pokazane wystawy patchworkowe 6 nieformalnych grup patchworkowych, również najbliższego memu sercu "Patchworku Mazowieckiego" . Zaprezentujemy kilkadziesiąt patchworków.

Ja planuję pokazać dwa.
Pierwszy to "Maki" na podstawie obrazu Ani. Technika konfetti.


A drugi to "Drzewo obfitości", na które pieszczotliwie mówię "Trele morele". Tkanina jest efektem pracy Kasi - barwienia roślinami cieniutkiego jedwabiu. Moje jest tym razem tylko pikowanie :)


Pokazuję Wam tylko fragmenty quiltów. Do oglądania całych zapraszam do Poznania. O szczegółach ich powstawania i współautorkach napiszę po wystawie.
Oprócz wystawy będą też fajne mini warsztaty patchworkowe. Ja poprowadzę konfetti quilt.
Tu znajdziecie szczegółowe informacje o wystawie i warsztatach klik.

https://www.facebook.com/events/2680838288803831/

Do zobaczenia w Poznaniu :)

niedziela, 14 kwietnia 2019

Mandala z Podlasia

Lubię wracać na Podlasie.
To rodzinne strony mojego ojca. mam duży sentyment do Podlasia wiosną.  Zielonych sosnowych lasów, niebieskich rozlewisk rzek, żółtych kaczeńców i jasnej soczystej zieleni. Czasem pojawia się bocian na czerwonych nogach, biało kwitnące ałycze i jakieś takie małe fioletowe kwiatki.
Jadę tam za dziesięć dni. Sprawdzę, czy dobrze zapamiętałam kolory.




Tak zaczynałam.

Pasowała do widoku zza okna.


Szyłam ją techniką konfetti.


Coraz więcej malutkich ścineczków.

 
Środek przykryłam białym tiulem.
A na to, na cały obrazek, położyłam czarny tiul, który potem na środku wycięłam. Po to, żeby został sam biały.


Całość spięłam wszystkimi szpilkami jakie miałam w domu ;)


I wypikowałam ....




 Zawsze pytacie o tiul. Tu go widać.


Duża jest 115 x 115 cm.

Mam ochotę na fioletową. Czy będę czekać aż zakwitną wrzosowiska?

wtorek, 9 października 2018

Maki według obrazu Wacława Jagielskiego

Od dawna z przyjemnością przyglądam się obrazom Wacława Jagielskiego. Na razie "przez internet", ale mam nadzieję, że kiedyś trafię na prawdziwą wystawę.
Kilka lat temu zobaczyłam obrazek, który zrobił na mnie duże wrażenie. Na tyle duże, że go uszyłam.

A tak wygląda oryginał, który namalował Pan Wacław Jagielski.


Moja szmaciana kopia ma inny kształt. To z powodu mojego niedbalstwa. Kiedyś, gdy robiłam wydruk obrazu, nie zadbałam o zachowanie proporcji, a potem, przy szyciu, korzystałam już tylko z wydruku. Żałuję, ale teraz to już musztarda po obiedzie.

Zapraszam Was na stronę www.jagielski.art i na https://www.facebook.com/JagielskiArt. Naprawdę warto! Kolory, klimaty... Lubię takie.

poniedziałek, 3 września 2018

Mgławica spiralna

To quilt inspirowany zdjęciami kosmosu.

Wikipedia tak pisze o "mgławicy spiralnej":

Mgławica spiralna jest w astronomii pojęciem historycznym, używanym krótko pod koniec XIX i na początku XX wieku. Nazywano tak galaktyki spiralne – ich obserwacje oraz badania ich widm ujawniały cechy umykające pojęciu mgławicy. Jednocześnie, nie znano wówczas terminu galaktyki gdyż sądzono, że cały wszechświat zawiera się wyłącznie w Drodze Mlecznej.
Pojęcie mgławicy spiralnej używano jeszcze w latach 40. poprzedniego stulecia. 

Mnie fascynują wszystkie takie zakręcone twory: ślimaki, fraktale, wiry, a nawet sprężynki w zegarku. I dlatego uszyłam sobie kolejną mgławicę. Trochę prawdziwą, a trochę nie.


Wielkość: 110 x 110 cm
Technika: konfetti
Pikowanie: z wolnej ręki,wzór "kamienie"
Tiul: czarny i biały
Tkaniny: bawełniane.
Ładniepasuje do "Mgławica Trójlistna Koniczyna" klik