Przez ostatni miesiąc, gdy mnie tu nie było, uszyłam sporo małych prac. Wcześniej nie czułam się dobrze w szyciu pocztówek. Próbowałam kilka razy, ale efekty były marne. Podglądałam z zaciekawieniem, jak to robią moje koleżanki. Myślałam sobie "widocznie to nie moja bajka". Próbowałam szyć jakieś malutkie widoczki, robić plecionki z wąziutkich, kolorowych pasków materiału... wszystko wyglądało jakoś tandetnie. Zaczęłam się zastanawiać co ja najbardziej lubię szyć i nie musiałam się długo namyślać, żeby uświadomić sobie, że łąka, to jest TO.
I tak powstał tuzin karteczek z makami, chabrami, firletką poszarpaną i innymi kwiatkami, z których najmniejsza jest mniej więcej formatu A5 a największa mniej więcej A4. Kartki są obszyte kolorowym kartonem. To była bardzo fajna zabawa i jednocześnie ćwiczenie przed szyciem większej łąki. Będę ją powtarzać.
wtorek, 20 maja 2014
środa, 2 kwietnia 2014
Jeszcze jeden witraż dzisiaj...
Marzyłam o uszyciu czegoś podobnego, ale sposób szycia wcale mnie do tego nie zachęcał. Kombinowałam kombinowałam i razem z moim przyjacielem znaleźliśmy w necie lamownik, który znakomicie uprościł przyszywanie witrażowych lamówek. I teraz szycie witraży jest dla mnie lekkie, łatwe i przyjemne.... tra la la.
Proces powstawania tego i innych witraży opisałam na blogu Szkoły Patchworku.
Wymiary 72x72 cm.
Proces powstawania tego i innych witraży opisałam na blogu Szkoły Patchworku.
Wymiary 72x72 cm.
poniedziałek, 3 marca 2014
Witrażowa róża
Zawsze podobały mi się witraże. Fotografuję wszystkie, które zobaczę. Chciałabym kiedyś zrobić prawdziwy witraż. Przygotowałam się już do tego teoretycznie, kupiłam książki, ściągnęłam z netu samouczki, wiem kto organizuje kursy witrażowe.
Tymczasem uszyłam witraż z materiału. To pomoc naukowa na zajęcia Szkoły Patchworku, które będą 29 marca. Znam dwa sposoby robienia materiałowych witraży, ja wybrałam sobie chyba ten trudniejszy. W kawałku czarnego materiału wycięłam otwory, podwinęłam brzegi tej wycinanki, a w powstałe otwory włożyłam kolorowe materiały.
Wszystko jest uszyte z bawełny. Patchwork ma 53x53 cm.
Tymczasem uszyłam witraż z materiału. To pomoc naukowa na zajęcia Szkoły Patchworku, które będą 29 marca. Znam dwa sposoby robienia materiałowych witraży, ja wybrałam sobie chyba ten trudniejszy. W kawałku czarnego materiału wycięłam otwory, podwinęłam brzegi tej wycinanki, a w powstałe otwory włożyłam kolorowe materiały.
Wszystko jest uszyte z bawełny. Patchwork ma 53x53 cm.
środa, 19 lutego 2014
Rockowa narzuta
Michał jest fanem dobrej muzyki i bywalcem koncertów światowego formatu gwiazd rocka (i
okolic). Z tych koncertów przywozi t-shirty. Zebrał ich tak dużo, że wystarczyło na sporą (2,35 x 1,95 m) narzutę.
Miałam tremę przed tym szyciem. Technicznie zadanie nie było łatwe, bo kiepsko łączy się elastyczne podkoszulki z tkanymi materiałami, jednak ciągłe oglądanie świetnej grafiki zrekompensowało mi te trudy.
Miałam tremę przed tym szyciem. Technicznie zadanie nie było łatwe, bo kiepsko łączy się elastyczne podkoszulki z tkanymi materiałami, jednak ciągłe oglądanie świetnej grafiki zrekompensowało mi te trudy.
Tak wygląda narzuta w pełnej krasie...
a tak prezentuje się na łóżku.
czwartek, 13 lutego 2014
Wiosna z kawałków
W przyszły weekend w naszej Szkole Patchworku uczymy się techniki confetti. Marzena Krzewicka ma tę technikę w jednym palcu, a ja nigdy niczego nie uszyłam w ten sposób. To był najwyższy czas, żeby zrobić próbę. I tak powstała moja pierwsza praca szyta techniką confetti.
Noriko Endo to ja raczej nie będę, ale zabawa tak mi się spodobała, że może to będzie mój ulubiony sposób szycia patchworków?
Noriko Endo to ja raczej nie będę, ale zabawa tak mi się spodobała, że może to będzie mój ulubiony sposób szycia patchworków?
Obrazek ma 60 x 40 cm.
Bardzo dziękuję Wam za gratulacje i wiele ciepłych słów z okazji rocznicy Szkoły Patchworku. Cieszę się, że zaglądacie na nasze strony, blogi na Facebooka. I ciągle pojawiają się nowi sympatycy patchworku, super!
poniedziałek, 3 lutego 2014
Szkoła Patchworku skończyła rok!
Właśnie minął rok od pierwszych zajęć w Szkole Patchworku. "Upiekłam" tort.
Gdy rok temu Bernina zaproponowała mi poprowadzenie kursu patchworkowego w Warszawie, nie spodziewałam się, że spotkam tak wiele pań zakręconych podobnie jak ja. Do współpracy zaprosiłam Marzenę Krzewicką. Przez ten czas obie poznałyśmy bardzo wiele uzdolnionych pań i wspólnie z nimi odkrywamy fascynujący świat patchworku.
W ciągu roku szkoła zmieniła swoje oblicze. Mam stałą siedzibę, wyposażyłam ją w nowe świetne maszyny. Od wielu miesięcy działa strona szkoły, a od kilku miesięcy blog. Mamy też swoje miejsce na Facebooku. To wszystko bardzo mnie cieszy, ale najwięcej radości sprawiają mi opinie zadowolonych uczestniczek kursów i to, że wracają do nas na kolejne zajęcia.
Mamy dzisiaj okazję do urodzinowej zabawy.
Zapraszam Was do niej na blog Szkoły Patchworku. Tam znajdziecie szczegóły.
Nagrodami w zabawie są zestawy tkanin Deny Fisbein z kolekcji Painted Garden:
- 1 zestaw 30 tłustych ćwiartek, czyli ponad 6 m (!!!) tkaniny
- 3 zestawy charm packów po 30 kawałków, 6 na 6 cm każdy
- 5 broszek patchworkowych
Tkaniny pochodzą ze sklepu Ładne Tkaniny, a broszki są autorstwa Marzeny Krzewickiej.
Zabawa trwa do 11 lutego do godziny 11.00. Potem zrobimy losowanie nagród.
Zapraszam!!!
- 1 zestaw 30 tłustych ćwiartek, czyli ponad 6 m (!!!) tkaniny
- 3 zestawy charm packów po 30 kawałków, 6 na 6 cm każdy
- 5 broszek patchworkowych
Tkaniny pochodzą ze sklepu Ładne Tkaniny, a broszki są autorstwa Marzeny Krzewickiej.
Zabawa trwa do 11 lutego do godziny 11.00. Potem zrobimy losowanie nagród.
Zapraszam!!!
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Warszawę szyję - mapa Wilanowa.
Na Facebooku jest grupa "Warszawa szyje". Liczy teraz 770 osób. Ja chyba założę tam grupę "Warszawę szyję", bo właśnie skończyłam szyć już drugą mapę Warszawy.
To prezent urodzinowo-imieninowy dla dwóch osób, więc samo się rozumie, że uszyłam tym jubilato-solenizantom ich Wilanów.
Tę pracę zrobiłam podobnie jak dwie poprzednie mapy, czyli mapę Warszawy czy mapę okolic zapory w Dębem. Drukowałam wcześniej fragmenty mapy na flizelinie rozpuszczalnej a potem szyłam przez tę flizelinę szczegóły mapy. Niektóre fragmenty, jak na przykład teren Pałacu Wilanowskiego, jeziorek, szkół, szpitali są aplikacją maszynową. Wszystkie domy, drogi, rzeczki i kanały są uszyte na maszynie ściegiem okrętkowym, a lasy pikowane "lotem trzmiela". Pikowanie robiłam na różne sposoby, pola uprawne są uszyte na maszynie, ale już różne "nieużytki" to pikowanie ręczne. Tym razem jednak nie malowałam mapy farbami do tkanin.
Mapa jest bardzo urozmaicona, szyłam ją ponad miesiąc spędzając przy maszynie i igle sporo czasu. Jestem z niej zadowolona. Obdarowanym też się podoba.
Wymiary quiltu to 125 x 125 cm.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

