Już dawno niczego nie napisałam na blogu, ale to nie znaczy, że nic się u mnie nie dzieje. Dzieje się nawet za dużo. Od lipca Szkoła Patchworku działa w lokalu "Warszawa Szyje". Kto się przeprowadzał, ten wie, że to spore zamieszanie.
W przerwach między pakowaniem i rozpakowywaniem trochę szyję.
To, co dzisiaj chcę Wam pokazać uszyłam już dwa razy. Ale wcześniej "poznałam" brytyjskiego botanika Johna Edwarda Sowerby, żyjącego w XIX wieku. Tak o nim pisze Wikipedia.
Zachwyciły mnie jego ilustracje - zielniki. A zwłaszcza ta z rumiankami.
Miałam kiedyś zeszyt z zasuszonymi kwiatkami. Przepadł gdzieś podczas kolejnych przeprowadzek, ale sentyment pozostał.
Tak wyglądają moje uszyte rumianki.
A to pierwowzór autorstwa Johna Sowerby.
Parę szczegółów:
Rozmiar tego obrazka to 40 x 50 cm.
To już drugie moje podejście do szycia tej grafiki. Pierwsze rumianki uszyłam pod koniec lutego. Były wielkości A4. Piszę "były", bo gdzieś przepadły. Może tkwią na dnie jakiegoś przeprowadzkowego pudła?
Tak wyglądały. Zdjęcie robione telefonem w nocy. Jedyne jakie mam.
Wciągnął mnie ten przyrodniczy temat. Kupiłam trzy fantastyczne książki.
Razem około 1400 stron starych rycin z kwiatami i warzywami. Będzie się działo.
czwartek, 3 sierpnia 2017
poniedziałek, 10 lipca 2017
"Drzewo wiadomości dobrego" w magazynie SEW Region of the Embroiders' Guild
W magazynie THE SOUTH EAST WEST REGION of THE EMBROIDERERS' GUILD
z lipca 2017 r. znalazł się artykuł o moim "Drzewie wiadomości dobrego". To wielki zaszczyt dla mnie.
Ciekawy numer. Zapraszam Was serdecznie do lektury (klik).
Ciekawy numer. Zapraszam Was serdecznie do lektury (klik).
piątek, 7 lipca 2017
Jesiennie
Podobne bukiety szyłyśmy razem z Bożeną Wojtaszek półtora roku temu.
Opisałam to w tym poście.
Teraz powstał trochę mniejszy, jesienny bukiet, ale dalej wzorowany na bukiecie sfotografowanym przez Basię Pieczyńską.
Podobnie jak maki z poprzedniego wpisu ma wymiary 40 x 50 cm. Jest też uszyty techniką konfetti. I ma taką samą lamówkę. To tak na wszelki wypadek. Może będą kiedyś wisieć obok siebie? Na razie zamieszkały w tym samym mieście :).
Opisałam to w tym poście.
Teraz powstał trochę mniejszy, jesienny bukiet, ale dalej wzorowany na bukiecie sfotografowanym przez Basię Pieczyńską.
Podobnie jak maki z poprzedniego wpisu ma wymiary 40 x 50 cm. Jest też uszyty techniką konfetti. I ma taką samą lamówkę. To tak na wszelki wypadek. Może będą kiedyś wisieć obok siebie? Na razie zamieszkały w tym samym mieście :).
czwartek, 6 lipca 2017
Maki, chabry i rumianki
Jola najbardziej lubi maki. Ja też je lubię, zwłaszcza w połączeniu z chabrami i rumiankami.
Bukiet jest uszyty moją ulubiona techniką konfetti. Wymiar 40 x 50 cm.
Bukiet jest uszyty moją ulubiona techniką konfetti. Wymiar 40 x 50 cm.
sobota, 1 lipca 2017
Dyptyk Sue Symons w katedrze w Bath
Podczas tegorocznych
wakacji trafiłam do uzdrowiskowej miejscowości Bath w południowej
Anglii. Odwiedziłam w nim Muzeum Mody ze znakomitą wystawą stałą i wystawą koronek, która potrwa do końca
roku. Obie fantastyczne. Mogłabym oglądać je i oglądać...
Ale wcześniej, jak wszyscy
zajrzałam do katedry Bath Abbey. A w niej trafiłam na niesamowitą wystawę. Pokazano 35
dyptyków wykonanych przez Sue Symons.
Tak o nich napisano w przewodniku:
Podczas słuchania Pasji wg. Św. Mateusza Sue
Symons zrozumiała, w jaki sposób przedstawi życie Jezusa Chrystusa łącząc w
swojej pracy miłość do dekorowania i szycia.
Jej praca to dyptyk, który składa się z dwóch
połączonych zawiasem, wiszących obok siebie części.
Sue swoją pracę zaczęła w styczniu 2006 roku a
ukończyła ją 3000 godzin później, w styczniu 2007 roku. Jej oryginalny tytuł
"Podróż do nieba pewnego człowieka" zmieniony został na "Dyptyk
Bath Abbey".
Mnie najbardziej zainteresowała ta szyta część dyptyku. 35 pięknych patchworków.
Sfotografowałam wszystkie. Wybaczcie jakość tych zdjęć. Wszystkie patchworki są oprawione w szkło i odbija się w nich witraże w oknach katedry.
Niżej jest kilka zdjęć.
Wszystkie zdjęcia znajdziecie pod tym linkiem. Jest ich kilkadziesiąt.
Zachwyciło mnie ręczne szycie, dbałość o szczegóły, przepiękne hafty. Kupiłam sobie komplet pocztówek obrazujących tę piękną pracę. Będę do nich wracać.
Gdyby zdarzyło się tak, że będziecie w tej okolicy, zajrzyjcie koniecznie na tę wystawę.
Sfotografowałam wszystkie. Wybaczcie jakość tych zdjęć. Wszystkie patchworki są oprawione w szkło i odbija się w nich witraże w oknach katedry.
Niżej jest kilka zdjęć.
Wszystkie zdjęcia znajdziecie pod tym linkiem. Jest ich kilkadziesiąt.
Zachwyciło mnie ręczne szycie, dbałość o szczegóły, przepiękne hafty. Kupiłam sobie komplet pocztówek obrazujących tę piękną pracę. Będę do nich wracać.
Gdyby zdarzyło się tak, że będziecie w tej okolicy, zajrzyjcie koniecznie na tę wystawę.
poniedziałek, 12 czerwca 2017
Mały, biały...
Rzadko zdarzają mi się takie dni jak dzisiaj. Wstaję rano, nie mam żadnych innych pilnych obowiązków i mogę siąść do maszyny do szycia. Tak było dzisiaj. Jak ja to lubię!
Już od dawna chodził mi po głowie pomysł, żeby uszyć biały bukiet.
Wybrałam ciemnoturkusowe bawełniane tło. Już wczoraj wieczorem wycięłam sporo kawałeczków z różnych białych resztek tkanin. I już wczoraj miałam ochotę zabrać się za szycie, ale dobrze wiem, że nie które białe tkaniny w sztucznym oświetleniu są białe, a w dziennym świetle okazują się być w kolorze ecru. Dlatego czekałam do rana.
To maleństwo jest oczywiście próbką większego projektu. Ma 22 x 31cm. Obrazek jest szyty techniką konfetti. Użyłam białego cienkiego tiulu. Białe elementy przyszywałam białymi nićmi Serafil o grubości 300, a tło pikowałam nićmi Isacord o grubości 40 w kolorze zbliżonym do koloru tła.
Nie wiem, czy powstanie taki większy obrazek. Może?
Już od dawna chodził mi po głowie pomysł, żeby uszyć biały bukiet.
Wybrałam ciemnoturkusowe bawełniane tło. Już wczoraj wieczorem wycięłam sporo kawałeczków z różnych białych resztek tkanin. I już wczoraj miałam ochotę zabrać się za szycie, ale dobrze wiem, że nie które białe tkaniny w sztucznym oświetleniu są białe, a w dziennym świetle okazują się być w kolorze ecru. Dlatego czekałam do rana.
To maleństwo jest oczywiście próbką większego projektu. Ma 22 x 31cm. Obrazek jest szyty techniką konfetti. Użyłam białego cienkiego tiulu. Białe elementy przyszywałam białymi nićmi Serafil o grubości 300, a tło pikowałam nićmi Isacord o grubości 40 w kolorze zbliżonym do koloru tła.
Nie wiem, czy powstanie taki większy obrazek. Może?
sobota, 3 czerwca 2017
"Drzewo wiadomości dobrego" jeszcze raz
Tak dobrze szyło mi się "Drzewo wiadomości dobrego", że z największą przyjemnością uszyłam jego mniejszą wersję. To mniejsze drzewo szyłam w prezencie dla bardzo sympatycznej osoby. Takie przeznaczenie u mnie powoduje, że szyje mi się przyjemniej.
Lubię takie pikowanie. To jeszcze było dość trudne, bo nie miałam odpowiednich nici, ale już dotarły do mnie nici rdzeniowe w oplocie bawełnianym Saba C (grubość 30) niemieckiej firmy Amann i wiem, że szycie następnych patchworków będzie przyjemniejsze.
Będą następne. Mam zamiar uszyć całą serię. A czy wytrwam? Zobaczymy. U mnie jest różnie z tą wytrwałością... Czasem pojawia się nowy fascynujący pomysł i postanowienia idą w kąt ;).
Jeszcze zbliżenie mojej robótki i parę szczegółów.
Te wzorki to moja interpretacja dolnośląskiego haftu białego.
Tło to czarna bawełna, wypełnienie też bawełniane, takie przypominające ścierki do podłogi.
Na górze nici białe nr 30, na spodzie nici nr 120.
Brzegi quiltu pikowałam nićmi do podszywarek o grubości 250. Chodziło mi o to, żeby to pikowanie było jak najmniej widoczne.
Pikowanie z wolnej ręki.
Rozmiar quiltu 66 x 66 cm.
I jeszcze najważniejsza wiadomość. Już trafił do właścicielki i podoba się :)
Lubię takie pikowanie. To jeszcze było dość trudne, bo nie miałam odpowiednich nici, ale już dotarły do mnie nici rdzeniowe w oplocie bawełnianym Saba C (grubość 30) niemieckiej firmy Amann i wiem, że szycie następnych patchworków będzie przyjemniejsze.
Będą następne. Mam zamiar uszyć całą serię. A czy wytrwam? Zobaczymy. U mnie jest różnie z tą wytrwałością... Czasem pojawia się nowy fascynujący pomysł i postanowienia idą w kąt ;).
Jeszcze zbliżenie mojej robótki i parę szczegółów.
Te wzorki to moja interpretacja dolnośląskiego haftu białego.
Tło to czarna bawełna, wypełnienie też bawełniane, takie przypominające ścierki do podłogi.
Na górze nici białe nr 30, na spodzie nici nr 120.
Brzegi quiltu pikowałam nićmi do podszywarek o grubości 250. Chodziło mi o to, żeby to pikowanie było jak najmniej widoczne.
Pikowanie z wolnej ręki.
Rozmiar quiltu 66 x 66 cm.
I jeszcze najważniejsza wiadomość. Już trafił do właścicielki i podoba się :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




